Oświadczenie 190824

Oświadczam iż prokuratura fałszywie wskazując ZARR jako poszkodowanego skutecznie uniemożliwiła beneficjentowi zwrot ewentualnie nieprawidłowo pobranych środków z dotacji na rzecz PARP.

Oczywisty błąd prokuratury, która przyznała się do błędu podczas przesłuchania, co zostało utrwalone w nagraniu przesłuchania w prokuraturze rejonowej Szczecin Śródmieście w obecności prok. Karwowskiej, zniechęciła pracowników Zagozda sp. z o.o. do dalszej współpracy, którzy wskutek błędu prokuratury, utracili zaufanie do zarządu spółki – o czym szczegółowo zeznawali w postępowaniu karnym p-ko Magdalenie Kotnis, ówczesnej prezes ZARR. W tym postepowaniu Magdalena Kotnis jasno wskazywała iż ona sama nigdy nie oskarżała mnie o złożenie fałszywego oświadczenia, a błąd prokuratury wynikał jedynie z decyzji prokuratury. Według zeznań świadków w tym postępowaniu spółka utraciła możliwość świadczenia usług na rzecz klientów w momencie zaprzestania pracy kluczowych pracowników na rzecz spółki, co było przyczyną utraty pozycji rynkowej oraz utraty dochodów – wskazanych we wniosku wniosku o ogłoszenie upadłości.

Prokuratura mimo przyznania się do błędu, wynikającego z bałaganu w dokumentach, faktu iż prokurator Karwowska zwyczjanie nie doczytała treści oświadczenia, o nierzetelność którego zostałem błędnie oskarżony – do dzisiaj nie powzięła żadnych czynności zmierzających do usunięcia skutków błędnego, a zatem bezprawnego oskarżenia. Efektem wszczęcia postępowania upadłościowego PARP poniósł ogromną stratę, albowiem syndyk odmówiła PARP podpisania protokołu trwałości projektu, co było warunkiem otrzymania finansowania środków z budżetu Unii Europejskiej. W efekcie błędnego oskarżenia przez prokuraturę ja wskazałem lęk przed podpisywaniem jakichkolwiek protokołów, w tym protokołu utrzymania trwałości projektu, jaki syndyk musiała podpisać aby zapobiec wypowiedzeniu umowy i ostatecznie nie złożyła tego oświadczenia.

W przypadku braku złożenia oświadczenia o utrzymaniu trwałości projektu przez syndyk, PARP musiał zwrócić całość dotacji przyznanej Zagozda sp. z o.o. na realizację tego projektu z powrotem do budżetu ogólnego Unii Europejskiej, natomiast w efekcie konfliktu z syndyk, oraz w okresie jej zarządu nad spółką wydał dwie decyzje administracyjne w przedmiocie zwrotu środków oraz wypowiedział umowę – wskazując m.in. korespondencję pracowników jako rzekomo dotyczącą projektu i jako rzekomo wskazującą iż projekt nie był zrealizowany, a także błędy w umowie notarialnej spółki – jako podstawę wypowiedzenia umowy. Obie decyzje administracyjne, a także wypowiedzenie umowy przypadają jednak na okres, w którym zarząd nad spółką pełniła syndyk, a zatem w żaden sposób nie obciążają byłych członków zarządu spółki, w tym osób oskarżonych w tym postępowaniu.

Finalnie prokuratura błędnie posłużyła się uzasadnieniem wypowiedzenia umowy stawiając błędny zarzut iż projekt nie został nigdy zrealizowany, a nadto błędnie wskazała ZARR jako poszkodowanego. Błąd prokuratury w tym przypadku doprowadził do tego, że takie pisemne uzasadnienie postanowionego zarzutu wykluczyło możliwość zwrotu środków, a także przyczyniło się do utraty pracowników i kontrahentów, a tym samym wykluczyło możliwość naprawienia szkody na rzecz jakiegokolwiek poszkodowanego oddając te kompetencje syndykowi, a ostatecznie prowadząc do wyprowadzenia majątku spółki poza granice kraju – czyli doprowadziło do efektu któremu prokuratura miała przeciwdziałać zgodnie z treścią anonimowego donosu, który przestrzegał wyraźnie prokuraturę przed tym że projekt zostanie „wyprowadzony za granicę”, a który to donos rozpoczął postępowanie prokuratury jeszcze w 2014 r.

W tej sytuacji nie można odmówić PARP roli poszkodowanego, podobnie jak poszkodowaną jest Zagozda sp. z o.o. oraz polskie społeczeństwo. PARP nie tylko wydał pieniądze obywateli na usługę mającą podnieść innowacyjność Polski, a która ostatecznie nie zalicza się obecnie do innowacyjnego dorobku polskiego państwa. Nadto, PARP musiał wydane środki zwrócić do budżetu Unii Europejskiej tylko dlatego że nikt nie chciał składać już żadnych oświadczeń do PARP, w tym kluczowego o utrzymaniu projektu w trwałości – jakie PARP musiał uwzględnić w rozliczeniu z wydatkowania środków POiG z Komisją Europejską. Dodatkowo, począwszy od 2015 r. PARP wydaje niepotrzebnie około 60 tysięcy funtów brytyjskich rocznie tytułem dofinansowania zakupu usługi TaskBeat przez swoich beneficjentów (nie licząc prowizji pośredników). Polska natomiast traci około 110 tysięcy złotych rocznie w podatkach od sprzedaży usługi TaskBeat, które nie są płacone w Polsce.