Wniosek dowodowy (19091501)

w postępowaniu III K 109 18 przed Sądem Okręgowym w Szczecinie

Wnoszę o przeprowadzenie dowodu z listów Agnieszki Dąbskiej uczestniczącej w kontrolach u beneficjenta (załącznik 1, 2).

na okoliczność potwierdzenia iż cała sprawa z wniosku Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, podyktowana jest hejterską reakcją na podniesienie cen usługi TaskBeat wbrew interesom finansowym PARP, w związku z realizacją umowy o dofinansowanie.

Uzasadnienie

Treść wiadomości kierowanych przez Agnieszkę Dąbską do redaktor Anny Ptak (m.in. z redakcji InnPoland) oraz Katarzyny Wasilewskiej (wówczas ze spółki Taskscape Ltd) – wskazuje iż całe postępowanie to zwykła intryga trollerska trolli działających w godzinach pracy i na zlecenie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, którzy posługując się plotkami inspirowanymi przez prokuratorów prokuratury rejonowej Szczecin-Śródmieście – próbowali zdyskredytować moją osobę w oczach pracodawców i mediów. Co to za instytucja i co to za postępowanie, w której „niepokornych” beneficjentów układających ceny prywatnych usług w interes w prywatnych spółkach dyskredytuje się w mediach wskazując wyimaginowane przestępstwa, lub za pomocą anonimowych donosów do przekazywanych prokuraturze na potwierdzenie wyimaginowanych przestępstw!?

Na uwagę sądu zasługuje korespondencja Agnieszki Dąbskiej, występującej jako anonimowy hejter pod pseudonimej „Ciocia Halina”, a faktycznie pracującej w Zachodniopomorskiej Agencji Rozwoju Regionalnego S.A. (ZARR) na zlecenie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. W donosach kierowanych do mediów i firm Agnieszka Dąbska pisze, iż posiada ona wiedzę od prokuratorów Prokuratury Rejonowej Szczecin – Śródmieście – nie tylko w zakresie przestępstwa, o popełnienie którego zostałem oskarżony, a z którego następnie prokuratura się wycofała (sygn. 2 Ds 359/14) – przyznając się do błędu, ale wskazując jak doskonale Agnieszka Dąbska zorientowana jest w innych postępowaniach prokuratury przeciwko mojej rodzinie (załącznik 1). Pisma o sygnowane „Ciocia Halina” – kierowane przez trolli do mediów – inspirowali sami prokuratorzy przekazując hejterce informacje o innych postępowaniach prokuratury, a także o tych które prokuratura planuje, a co oznacza że niniejsze postępowanie jest zwykłą hucpą.  Istotą działania urzędników był dostęp do akt prokuratorskich, spekulacji pochodzących donosów i aparatu sądowego, dzięki czemu gnębienie przeciwników oraz ich żon i dzieci było miało bardziej efektywne.

Jak wiemy z tego postępowania, doszło tutaj do kuriozalnej sytuacji, w której Agnieszka Dąbska w ogóle nie kontaktowała się procesowo w żadnej sprawie z prokurator Karwowską, ani żadnym innym prokuratorem w żadnym innym postępowaniu, choć w tym czasie ZARR będący jej pracodawcą – na skutek konfliktu o ceny usług przez wielokrotnie obwiniała mnie o różne zmyślone przestępstwa, jakie ja miałem popełnić na szkodę ZARR, w tym toczącego się wówczas postępowania dotyczącego posługiwania się rzekomo fałszywym oświadczeniem, o fałszowanie którego zostałem obwiniony formalnie przez prokuraturę jeszcze zanim ta przeczytała dokumenty, a ostatecznie decyzją prokuratury wycofała się z oskarżenia po przeczytaniu (postępowanie PR 2 Ds 359/14). Nadto ostatecznie decyzją przewodniczącego Sądu Okręgowego w Szczecinie w postępowaniu (PR Ds 2078 2017) okazało się, że nawet hipotetycznie nie ZARR mogła być ofiarą żadnego przestępstwa, pomijając nawet fakt, że niezależnie od tego ja nie jestem sprawcą żadnego innego przestępstwa na szkode tej spółki, oprócz oczywistej „winy” podnoszenia cen za usługi finansowane ze środków europejskich, za które płaci ZARR i jego mocodawca PARP będące głównymi klientami spółki. Osobę Agnieszki Dąbskiej z tożsamością internetowej trollerki „Ciocia Halina” zidentyfikował Marcin Posiakow swoich pisemnych zeznaniach w postępowaniu przez Prokuraturą Okręgową w Szczecinie (sygn. PO II Ds 60 2016), w których zapoznał się z całą korespondencją trolla „Ciocia Halina” i wskazał iż pochodzi z konta Agnieszki Dąbskiej.

Prokuratura nie miała żadnego prawa wynajmować trolli, ani przekazywać hejterom informacji o mojej rodzinie, a tylko prokuratorzy mieli wgląd w informacje jakie mediom przekazywała Dąbska powołując się na „źródła w prokuraturze”, bo przecież pisała do mediów o postępowaniach nie dotyczących zakresu ani osób związanych z realizacją dotacji. Niezależnie od plotek jakie prokuratorzy przekazują hejterom, ani moja była żona, ani mój ojciec, nie mogli popełnić żadnych przestępstw które wynajęta hejterka im przypisywała ujawniając informacje z ich życia osobistego celem oczernienia mojej osoby w mediach i przed pracodawcą. Na marginesie można zwrócić uwagę tylko że oszczerstwa kierowane pod adresem mojej rodziny to jedynie hejt, albowiem postępowania na które hejterka się powoływała pomawiając moją rodzinę oraz znieważając ją – zakończyły się prawomocnymi uniewinnieniami, w których członkowie mojej rodziny okazali się być ofiarami przestępstw, a nie ich sprawcami.

Nie rozumiem w jakim kraju my żyjemy żeby prokuratorzy nakręcali hejterów wynajętych z prywatnych firm przez państwową agencję w celu oczerniania prywatnych osób w mediach i przed pracodawcami, posługując się informacjami w których posiadanie nigdy nie powinna wejść żadna firma, a także żadna hejterka, nie wspominając o posługiwaniu się nimi w celu wymuszenia zmian działalności gospodarczej prywatnego podmiotu.

Analiza dowodu anonimowych listów, jakie okazało się tworzyła Agnieszka Dąbska na podstawie informacji z prokuratury pokazuje prawdziwe intencje prokuratury w tym postępowaniu.

Załącznik 1: wiadomość do Aleksandry Ptak

Załącznik 2: wiadomość do Katarzyny Wasilewskiej

Na podstawie dowodów dostarczonych przez Annę Ptak, Katarzynę Wasilewską oraz Marcina Posiakowa stwierdzam jednoznacznie iż prokuratorzy wraz urzędnikami ustanowili weszli w przestępczy układ mający na celu próbę skompromitowania mojej osoby oraz kierowanych przeze mnie spółek, m.in. poprzez ujawnianie materiałów niejawnych z trwających postępowań karnych dotyczących mojej osoby oraz mojego ojca, a niniejsze postępowanie wynika wyłącznie z tego iż spółka Taskscape Ltd nie zastosowała się do groźby stawianej przez urzędników oraz prokuratorów którzy w imię tzw. „czynienia dobra” bezmyślnie biorą udział w przestępstwie opisanym powyżej.